niedziela, 30 września 2012

Przemeblowanie.

     Nie tylko w mieszkaniu, ale i w życiu.
     W życiu?! NIE!!! Jest dobrze, tak jak jest. Nie będę nic zmieniała.

     Ojciec dał mi szlaban na dwa tygodnie. Czternaście dni bez internetu. No, jak widać, nie jest on sumienny. Kręci się dookoła mnie i wyraźnie widzi, że korzystam z internetu. Nawet nie każe mi go wyłączyć. Dziwne. Zawsze było na odwrót. Nawet dawał mi dodatkowe tygodnie szlabanu. No nic. Powinnam się cieszyć z tego powodu. I tak właśnie czynię.

środa, 26 września 2012

Dlaczego...?

Dlaczego żyjemy?

Dlaczego wyglądamy jak wyglądamy?

Dlaczego krew jest czerwona?

Dlaczego musimy robić tyle rzeczy?

Dlaczego nic nigdy nie idzie po naszej myśli?

Dlaczego musimy robić to, czego się od nas oczekuje?

Dlaczego wszystko jest tak, a nie inaczej?


Who are we? 
Where are we? 
When are we? 
Why are we? 
Who are we? 
Where are we? 
Why, why, why?*

_____________________
Muse - Exogenesis: Symphony part 1 (Overture)

wtorek, 25 września 2012

Szkoła?

     Czym ona naprawdę jest? Czy to tylko budynek, do którego chodzimy codziennie, uczymy się i spędzamy czas ze znajomymi? Nie. To miejsce, w którym nauczyciele znęcają się nad nami psychicznie. Czuję się wykończona. Codziennie po 8 godzin lekcyjnych, do tego treningi karate i dodatkowy angielski. Nie wyrabiam się z tym. Siedzę do późna w nocy by to wszystko ogarnąć, śpię po 6-7 godzin, oczy mi się zamykają na lekcjach, a do tego ciągle jestem poddenerwowana. Coś mi się nie spodoba od razu warczę na ludzi, a czasami nawet krzyczę. Nawet muzyka nie pomaga. Dzisiaj warczałam na nauczyciela, gdy ten się do mnie odezwał. Warczałam? Momentami prawie krzyczałam. Do tego na W-Fie nadwyrężyłam sobie kolano.  Wszystko układa się cudownie! Szkoda tylko, że nie po mojej myśli. Mam ochotę rzucić to wszystko w cholerę. I zrobiłabym to. Nie zawahałabym się nawet przez sekundę, gdyby nie to, że zdaję sobie w pełni sprawę, iż konsekwencje tego nie byłby przyjemne.
     Nie wiem jak dałabym radę bez tych wszystkich osób otaczających mnie. Szczególnie bez niej. Wspiera mnie, daje kopa, kiedy tego potrzebuję. Nie zawsze mnie rozumie, ale stara się. I za to ją kocham. Że po prostu jest. I tyle. Nie potrzebuję niczego więcej. No, może potrzebuję, ale gdybyśmy zawsze dostawali to, co chcemy, nie byłoby marzeń. A są one piękne.        

piątek, 21 września 2012

,,Far away...

...This ship has taken me far away
Far away from the memories
of the people who care if I live or die*

     Tęsknię. Tęsknię za nią. Dlaczego to wszystko jest takie... no, skomplikowane. Jeszcze nigdy nie czułam się taka bezradna. Wesoła, ale zdołowana.
     Dzisiaj na zajęciach artystyczno-plastycznych odnalazłam spokój. Naszym tematem pracy było... origami.  Robiliśmy żurawie. Wykazałam się wyjątkową jak dla mnie cierpliwością. Mimo tego, że wszyscy wokół byli głośno, robili harmider większy niż zwykle, ja uspokoiłam się. Tak, to pomogło.

___________________
*Muse - ,,Starlight"

środa, 19 września 2012

Tak sobie siedzę...

     ...i słucham ,,The hottest voice in the world" według mojej koleżanki. Są to opowiastki po angielsku mówione przez Benedict'a Cumberbath'a. Nie powiem - głos głęboki i ciekawy. Uspokajający. Tego mi było potrzeba by uciszyć myśli szalejące bez ładu i składu w mojej głowie. No, ale cóż... Trzeba upaść by potem móc wstać z podniesioną głową nie zważając na inne nieszczęścia.

You and me fall in line
To be punished for unproven crimes

And we know that there's no one we can trust
Our ancient heroes, they are turning to dust*

_______________________________________
*Muse - ,,United States of Eurasia"
 

wtorek, 18 września 2012

Brama do Nieśmiertelności.

     -Ril, błagam cię, już czas żeby się obudzić! - Aria szarpała moją ręką bym wstała. - Pora otworzyć tę bramę!
     Powoli zwlokłam się z łóżka. Noc, pół godziny do północy. Poszłam spać w ubraniach by teraz zaoszczędzić sobie tego trudu. Nałożyłam adidasy, zarzuciłam na siebie czarną męską bluzę - moją ulubioną - i wyszłyśmy z domu. Naszym celem były ruiny zamku na najbliższym wzgórzu. Potężne mury górowały nad okolicą, ale teraz, gdy księżyc je oświetlił wydały nam się bardziej władcze. Bardziej mroczne.
     Poczułam jak strach sparaliżował całe moje ciało. Aria złapała mnie za rękę. Spojrzałam na nią. Jej granatowe oczy w świetle księżyca wyglądały jak gwiazdy, a usta w kolorze miłości uśmiechały się do mnie dodając otuchy.
     Pobiegłyśmy szybko na szczyt wzgórza. Rozciągał się stąd niesamowity widok. Lasy, wzniesienia, bezkresne morze zieleni... Wszystko, co w dzień było przyjazne, nocą ukazywało swój mroczny charakter. Pojedyncze szelesty sprawiały, że podskakiwałam ze strachu i moja najlepsza przyjaciółka musiała mnie ciągle uspokajać.
     Podeszłyśmy do głównej bramy. Żelazne pręty pokryte grubą warstwą rdzy wyglądały jakby miały rozpaść się przy najmniejszym podmuchu wiatru. Zachowałam bezpieczną odległość od bramy, podczas gdy Aria puściła moją rękę i podbiegła do niej. Jednym szybkim ruchem zerwała zamykającą ją kłódkę. Pchnęła jedno skrzydło bramy, co w końcu pozwoliło nam odnaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania...

~*~
     ,,Brama Nieśmiertelności". Może ten blog pomoże mi odnaleźć to, czego potrzebuję. Nie wiem do końca, co to takiego, ale dowiem się. Jestem tego pewna. Ja, dość zwyczajna nastolatka z niezwykłymi marzeniami. Jest ich mnóstwo - począwszy od błahych zachcianek, po te większe, poważniejsze.
      Ostatnio byłam świadkiem mnóstwa zmian w moim życiu. Wszystkie one składają się w jedną i całkiem sensowną całość. Nauczyłam się dostrzegać, że jedna iskierka potrafi rozniecić większy płomień - i w znaczeniu pozytywnym, jak i w negatywnym. Między innymi dlatego zbudowałam Bramę Nieśmiertelności - by dać upust swoim emocjom (dobrym, jak szczęście i złym, jak smutek), by spisać swoje myśli żeby się nie zagubiły. Również po to by publikować swoje teksty literackie. Jedne krótsze, drugie dłuższe. Jedne poprawnie i starannie napisane, a drugie na szybko i niechlujnie żeby nie zmarnować pomysłu.
     Tak, chyba właśnie podałam wszystkie ważniejsze powody, dla których będę prowadziła ten blog.
     And I hope my bliss will last longer than its predecessors.